Lyrics
(zwrotka )
Dla pań to parias dla panów frajer
Falstart na start taki chuj a nie starter
pusty plater nie kawior, na półe buła i pasztet
pięć stron świata, a nie było wyjścia z żadnej
Piotrowo - Bajkowe choć życie nie jak w bajce,
Kolejne święta - figa z makiem, obeszło się smakiem,
Miałem tylko kilka marzeń i życie żenujące, tak wspaniałe,
pamiętam pierwszy i ostatni ruski szlug w altance,
Błąkałem się z domu na ławkę nad stawem,
byłem patol, czapka tyłem daszek
słaby transfer, życie biedne jak Bangladesz
Dziadek mówił, zycie jest kołem po prostu nim zakręć.
I ze nim znajdę rajski smaczek przeżyje lata garbate,
i jeśli nawet klepać mam biedę, to klepać se mam ale nie w matę,
plan B to nie backup plan B to być na planie
(Refren)
nie starter, nie prezent na wejście,
gdy nie masz paliwa, mimo to jedziesz
Małe kroki, duże rzeczy, jeśli spadasz, wstawaj jeszcze
jeszcze nie dziś, ale kiedyś my,
Małe kroki, duże sny, ważne teraz ważne będzie
(Zwrotka)
Piję czarną, palę kaszel, palę żółty camel
ze mną moja Carmen i zdarte buty ale warte marzeń,
małe kroki wielkich pragnień,
W saganie mam Animal Planet
Coś na szlugi i depreche- reszty brak nam, ale
Albo wdrapię się, albo będę drapac zdrapke
Zaraz będę mieć, co nasze,
Niejeden lepiej ma się do mnie, dla mnie nie ma go wcale.
Wierzyłem za mocno i czułem bardziej
I to co było ważne dla mnie, okazało się być żadne,
Oni krzyczą Bumaye, pragną, abym skończył z kulką jak Harambe,
Choć mam karty słabe gram w nie,
Tego nauczył mnie dziadek
i bądź pewien że postawie twoje asy pod ścianę
Osiedle szare, bloki pałace
mówi, że tęskni a ja znów nie spałem
Miłość to znaczy złapać cię, gdy upadniesz
I jeśli znajdę się pod wodą, czy mnie znajdziesz?
Cóż, nie dziś wieczorem znajdzie może innym razem ,
Stare naje, gruda pod kartę
patrzą się gapie jak rozbijam se życie o kastet
A teraz jeszcze nie wysoko, ale już nie parter,
W ruinie stałem jak kolumny po Rzymianie
I trochę źle spałem, a jak spałem dobrze to źle dla niej, bo zaspałem
Małe kroki po duże rzeczy, ale nic nie cieszy jak te małe,
Skrocić pestki od plew, ale prawda ponad interes
Nieważne co było, ważne jest teraz, ważne co będzie
[bridge]
God damn...
Mada daz, uh
[zwrotka]
Miasto tonie we łzach
Pod paznokciem ani grosza, ale złote serca
Świat przeżuł i wypluł nas, jak żujke, jak papierki po cukierkach
Czego oczy nie widzą to sercu nie żal
a znajomi szklanka, kreska
znajomi klamka pętla
tez widziałem tam siebie w knajpach zatracenia
w butelkach odpowiedzi szukam, w proszku zapomnienia
butelki zwykle były puste, a niebo jakby bliżej piekła
dziele fajka na trzy do lufki ze szkła
dumny jak ten paw
gruz na szybkach, pomiędzy jej płacz,
i wmawiam sobie ze to alergia, nie ja
Miłość z tym jak poker bez blefu to nie gra,
to co miało pomóc nam, w zamian sponiewiera,
To gra freezbe tylko tarczą do drewna
i nie rozkładając skrzydeł jak piórko z nieba
Z życiem na kole ruletki, na szybkim pasie do piekła
(bridge)
Patrzę do góry, patrzę na chmury, patrzę w niebo
Seks Narkotyki Przemoc Niebo Ośka Beton
Patrzę do góry, patrzę na chmury, patrzę w niebo
To dla tych, którzy walczą, dla tych, co wierzą
[zwrotka]
Żyłem z dnia na dzień jak wieśniak,
Wziąłem za dużo zostawił mnie czas
Nie miałem nic i nie było nic przede mną
Mówią lepiej się witać
A ja nie miałem z kim się żegnać,
I autostopem z groszem
przez obłęd do zatracenia,
I to bez znaczenia jak nasze cpunskie spojrzenia
Dawniej była gra zakazana teraz tylko niebezpieczna,
Na kruche linie mam gram pocieszenia
Ty jak szukasz wyjścia to nie tam,
Pod czarnym niebem czarne serca świecą jaśniej
Nic poza okolicą, poza nią tu nie ma,
nie polecam
Trochę siarki, trochę piekła
A mama mówi mi że jestem jak Sław,
Każdy występ kończysz bez braw,
i zjeżdżam windą bez ścian dolewam oliwy do piekła
ktoś radził ołowiane kule w czaszkę albo rehab,
a bez zrozumienia siebie to na nic się zda, nie da
Jeden nabój przeładuj, nie mam nic do stracenia
jeśli umrę, nie płacz, śmiej i się baw
tak źle to nie jest
Ktoś teraz tego słucha ale mnie już może nie ma,
cześć wam
Style of Music
Fresh current US newschool x classic hip-hop/rap, 89 BPM, nocturnal heavy head-nod groove, bold street confidence, restless energy, playful aggression, nostalgic soul with a positive victorious edge. Hard compact kick, dry heavyweight snare, tight claps, shuffled hats, skittering percussion, syncopated Jersey/jerk-inspired patterns, loose off-grid swing, frequent micro-pauses. Huge controlled 808, distorted sub texture, sliding bass notes, short rhythmic bass phrases. Moody minor melodic loop with warm vintage chords, dusty soul flavor, sharp synth stabs, low-register plucks, airy pads and a hooky two-bar motif. Abrupt dropouts, instrumental call-and-response, drum fills and bass cuts build tension. Compact verses, high-impact melodic hook, constant bounce without rushing. Gritty yet clean modern digital mix, wide drums, punchy transients, open midrange, spacious centered vocal. No glossy pop, no EDM supersaws, no orchestral layers, no fast flow.