가사
aha.. snnff-snnff, uoh
uh uh uh hay yo
[VERSE ]
Miasto wciąż takie samo kolejne lato - lata mijają
Bez drogich szmat, szmat drogi za mną
Babcia mówiła mi "żyj nie biadol"
A skoro bolało to znaczy żyłem i chyba za bardzo
Bo za tą sprawą teraz sprawy się mają kulawo
Mówią o mnie ćpun, pijak no siemano daz to patol
Pół życia z ławką, pół życia babol
Pół życia z dachu w ręku parasol
Nie było żyć nam dla kogo, po co i za co
Uciekało życie z nas a my z fajką, piwem za blok
Poszliśmy tam gdzie nikt nie wołał nas i się nie spodziewał yo
łykam farmak, na noc czarna, rano farsą
Ale z resztką złudzeń że nie za grosz
a jednak za coś, osiem alarmów budzi nas rano
i znów tak kolejne lato widzisz ją samą
patrzysz na nią wygląda jak anioł
jej oczy jak niebo nad nią kurwa trafił szlag, nie amor
bo obiecałeś jej że koniec z tamtą do której masz nos
a obietnice jak połączenia - nie odebrano, halo...
(refren)
kolejne lato lata mijają, miasto wciąż takie samo
kolejne lato lata mijają, miasto wciąż takie samo
[VERSES ]
Miasto wciąż takie samo, kolejne lato - lata mijają
Dzięki tato że trochę bardzo nam ciebie tu zabrakło
Lochy i smoki, bez wrażeń z nędzą ale nasz dom
Chcieliśmy tylko skraść sny ptakom co lecą ponad stadion
Za próbę latania stawiano nas pod ścianą
A po pogrzebie przyjdą sprawdzić czy dobrze nas zakopano
nigdy nie miało być „jakoś” tylko jakoś tak się stało,
Nie było planu b, tylko „jakoś się przetrwało”
Nadal konto puste kurwa tak się wyrównało
Nic innego jak cieszyć się tym co zostało
Miasto wciąż takie samo zmienia się mało po latach
zawiodłem gdzieś z pół życia, ale nie dziś mamo
Czemu ludzie za tak wiele wciąż dostają mało
Psycholożka mówiła mi że sama ma dość
Ilu było przed tobą spójrz w niebo oni tam są
ktoś tu musi trzyy-mać front
Kurwa, czuję się jak pieprzony Fred Hampton
Moje imię w ich gardłach jak ość, gardło pali amok,
Spaliłem tyle mostów że dziś grzeję mnie co oni - sadzą
debet na duszy, na minus saldo jebać ziom tańczymy mambo
Krokiem poloneza pójdę na szafot i weź nie zwariuj, niech warczą
To za tych co odeszli, dla tych co wciąż są i walczą,
a walcząc nie zawsze wiesz czy warto, gramy oko za ząb
jednak kocham to miasto za nienawiść i wątpliwość
za kłamstwa i zazdrość
[ ZWROTKA ]
Pytasz co mam w rękach? Ich wzrok na dłoniach
W oczach złe duchy, to już nie oczy chłopca
To wojna, w sercu demolka a my zbłąkani wśród was bez wiary i obaw
To nie świat rycerzy i smoka, ale pluje ogniem który wypala mnie od środka
Noc zapada, ja za nią spadam w otchłań i nie było dla nas jutra w bagażniku martwe wczoraj
wtopiony jakby na lata w eter mówili, że mnie wziął wiatr
A ja zbieram każdy ochłap Czarny tytoń, wiarusy, nowa strona
a każda z nich miała być ostatnią jak tamta i ona
Chciała mnie poznać - przestała od wczoraj
I może tylko dziś i kawałek jutra to wszystko co mam
Uśmiechając się do zdjęć uciekamy od ran
Jak nie było hajsu były fanty, torba, obok lombard
Ale przed wami nie krok a zawsze o dwa
Spłacę każdy dług, wszystko co mam
Kurwa, każdy piątak, każde gówno, każdy drobiazg
Żadna klatka nie zamknie, żadna broń zabić nie zdoła.
Każdy koniec świata to rekontra
Nowa szansa żeby stąd wiać i biorę ten szlak pod obcas,
Spacer po śmierć trzeba to przejść, a nie z boku odstać
Taka prawda, nie slogan
podniosły wersy na duchu? dla mnie największa nagroda
[ bridge ]
długi, awantury, grudy i samary
panny jak sny, szybkie tany, złoty kajdan win
[ zwrotka ]
Ciągle pieprzą coś o nas, ze już dla nas to czas
Nie wiem który to raz w ciągu roku idę pod piach
Gdy przyjdzie na to czas nie będzie nas i nic po nas
Kij do szprychy, koło mego losu, taki potańc
Tysiąc nocy sto gram doznań, kilka minut na milion spraw
Siedem lat podła dola, kurwa fart i miłość jak ospa
Dziś wiem kto życzył sto lat, co rok te same sto kłamstw
Nie było rozmów, a od reszty gorsze były tylko już ich słowa
Nie wrócę na twój płacz, jestem poza na wojnę nie ma rady, to od serca rozkaz
nie rozgrzeszyła wódka, na dłoniach oszusta reszka
Stoję przygarbiony nędzą, liczę choćby na cień orła
wszystko jedno co powiedzą to fuck these dirty buns
fly to the seven heaven, to the fucking stars
음악 스타일
hard dark old school hip hop boom bap x newschool boom bap rap, 90 bpm, authentic feel, unfiltered, aggressive swing, synacapated catchy, fearless, fierce, liberated, confidence swaggering cocky, unapologetic aggressive, aggressive street attitude, hard-edged, self-assured, life-affirming, nostalgic vibrant, soul optimism energizing, hard hitting drums, crisp cracking snare, bass, pulsing aggressive swung MPC groove, deep pocket,head-nodding rhythm, modern punch, large space vocal, vocals embedded in the mix, vocal glued to the beat, husky male rap vocal, confident delivery, punchy measured cadence, hard earned confidence, no vocal acceleration, no rushed syllables, no fast flow, no pop, no melodrama, no EDM, no sweetness, no sadness, dusty vinyl hip hop mix